Tajemniczy poligon artyleryjski
(Kompleks strzelnicy Kruppa)

W czasie II wojny światowej na polach między Laskowicami Oławskimi a Jelczem powstały zakłady zbrojeniowe Bertha Werk – część niemieckiego koncernu Kruppa. Zbudowane zostały w latach 1942-1943. Z tymi zakładami jest związany poligon artyleryjski ciągnący się od Jelcza na południowy-wschód, na przestrzeni 21 km przez lasy jelczańskie, las koło Leśnej Wody, Las Lubszański aż po Brzeski Las Miejski. W skład zespołu wchodziły magazyny, betonowe drogi, tory kolejki, schrony, strzelnica, kulochwyt, dwie wieże obserwacyjne i bunkierki obserwacyjne.

Na terenie Ziemi Brzeskiej stało przynajmniej 6, bardzo podobnych, rozrzuconych po lesie bunkierków. Po dokładnym zlokalizowaniu pierwszych czterech i naniesieniu ich na dokładne mapy okazało się, iż są one położone idealnie na prostej, w jednakowych odległościach od siebie: co ok. 1750 metrów. Wszystkie też zwrócone masywną, ślepą ścianą w tę samą stronę. Dalsze prace z mapami pozwoliły odkryć, iż na tej samej prostej znajduje się kompleks strzelnicy położonej nieopodal Jelcza. Pierwszy z bunkierków jest oddalony od strzelnicy o 5.250 metrów, a czwarty o 10.500 metrów. Prawdopodobnie bunkierki były schronami dla załóg, które prowadziły obserwacje i poszukiwania pocisków lub niewypałów wystrzeliwanych z odległej strzelnicy.

(C) M.Helwig
Usytuowanie strzelnicy i bunkierków zapewniało bezpieczeństwo przy testach, bowiem na linii strzału nie było żadnej miejscowości ani budynku w odległości przynajmniej 24 km.

Strzelnica

Zwiedzanie poligonu najlepiej zacząć od strzelnicy. Znajduje się ona na terenie powiatu oławskiego w rozległym kompleksie leśnym między Bystrzycą a Jelczem. Położenie w środku lasu, pnad 6 km od fabryki, zapewniało bezpieczeństwo, musiały być tu zgromadzone duże ilości amunicji. Do dziś zachowało się wiele betonowych dróg dojazdowych, widoczne nasypy, ślady torowisk kolejki wąskotorowej, zespół stanowisk, gdzie stały testowane działa i obiekt najpotężniejszy – kulochwyt. Do zespołu należy zaliczyć:
1) Trzy stanowiska gdzie ustawiano działa w czasie testów siły ognia (przestrzeliwania działa).
2) Masywny, potrójny betonowy kulochwyt, który wychwytywał pociski, usytuowany około 150-180 metrów od stanowisk dział
3) Stanowisko do testowania celności na dalekich odległościach usytuowane było ok. 150 m na północ, przy tej samej betonowej drodze, na obszernym betonowym placu; na tym placu obecnie stoi paśnik. Ze stanowiska do dalekich strzałów nic nie pozostało, poza betonową płytą, i zniszczonymi drogami dojazdowymi. Niemniej wg słupów kilometrowych (o czym dalej) na pewno tu znajdował się punkt 0,0. W pobliżu leje i wykopy.

Dojazd: Strzelnica położona jest w leśnym oddz. 87 nadleśnictwa Oława, po lewej stronie duktu z Bystrzycy do Nowego Dworu. Ze strzelnicą związane są także dwie wieże obserwacyjne. Położone są pozornie na linii strzału, w odległości około 600 m i 1100 metrów od strzelnicy - w istocie nie leżą na żadnej z prostych przebiegających przez stanowiska strzeleckie. Pozostają więc zagadką. Pierwsza jest w postaci kupki gruzu – efekt powojennej pracy saperów, którzy zebrali tu niewypały i wysadzili w powietrze, stało się to około 1956-58 roku. Druga wieża jest doskonale zachowana: betonowa z oknami na wysokości pierwszego piętra umożliwiającymi obserwację wystrzeliwanych pocisków.

Można przyjąć hipotezę, że obie wieże służyły do oberwacji pierwszego pola testowego. Pole to, w formie wielkiej polany rozciągało się od stanowisk ogniowych, miało przynajmniej 1300 m długości i nieregularny kształt, który na wysokości wież przybierał formę koła średnicy do 700 metrów. Wieże stały na południowym skraju tego koła, a otwory obserwacyjne były skierowane w cetralną część koła. Położenie: obie wieże leżą na północ od szosy wojewódzkiej Oława - Bierutów i na wschód od drogi leśnej Bystrzyca - Nowy Dwór. Ruina wieży leży w oddziale leśnym 106, widoczna z drogi między oddziałami 86 i 106. Druga wieża w oddziale 105, jest widoczna z drogi biegnącej linią między oddziałami 105 i 104.

Okolice strzelnicy i dwóch wież po II wojnie, aż do lat 50., stanowiły poligon bombowy radzieckich pułków lotniczych. Stąd olbrzymia liczba lejów po bombach w całym lesie. W centralnej części pola testowego można się doliczyć nawet 50 do 100 lejów na 1 ha. Zapewne kulochwyt także był ofiarą bombardowania ćwiczebnego. Bunkierek nr 1. Położony najbliżej, 5250 metrów od strzelnicy. Znajduje się w lesie między Leśną Wodą a Wójcicami, w oddziale 55c.

Jak trafić? Najłatwiej idąc „Ścieżką Pana Piotra” (patrz: strona 22), która rozpoczyna się w Wójcicach. Po 1200 metrach (licząc od początku ścieżki – skraju lasu) przecinamy dwie (skośne do ścieżki a prostopadłe do siebie) linie oddziałowe. Tu, między jedną a drugą linią, trzeba skręcić w lewo, w głąb lasu. Bunkierek znajduje się kilkadziesiąt kroków od ścieżki.

Pręty po izolatorach zdradzają, że był tu prąd albo linia telefoniczna.

Wnętrze każdego bunkra miało powierzchnię ok. 4 m kw, więc swobodnie mieściło 2 żołnierzy, ale raczej nie wiecej. W każdym były drzwi, okno i szczelina obserwacyjna skierowana w stronę pola obstrzału. A wielka, ślepa ściana skierowana jest w stronę strzelnicy.

Bunkry były podobne, ale nie identyczne. Różniły się przede wszystkim ślepą ścianą. W „jedynce” miała kształt trapezu. Bunkierek nr 2. Llicząc od strzelnicy, to drugi z sześciu bliźniaczych. Najłatwiejszy do odnalezienia.

Oddalony od strzelnicy 6800 m. Od innych wyróżnia go dziwne stanowisko na dachu i nieregularny kształt ślepej ściany. Zachowały się też resztki murowanego komina.

Dojazd: Z Dobrzynia szosą w kierunku Wójcic. Odliczamy 710 metrów od skrzyżowania na Leśną Wodę (czyli od mostu nad Smortawą), mijamy z lewej parking, mijamy leśną drogę na którą odbija zielony szlak pieszy i podążamy kolejne 260 metrów szosą. Na wyraźnym łuku szosy należy skręcić w prawo, w leśną drogę oddziałową. Bunkierek stoi tuż przy tej drodze, 180 metrów od szosy, w leśnym oddziale nr 79.

Szczelina obserwacyjna ze stali.

W okolicach poszukiwacze skarbów wygrzebali i pozostawili elementy ciężkich pocisków. Niewykluczone, że to własnie niewypały z okresu działania poligonu. W Zakładach Kruppa produkowano i testowano m.in. haubice, przypuszczalnie kalibru 125 mm albo 150 mm. Choć niestety dokładny asortyment zakładów nie jest powszechnie znany, to na oko widać, że te resztki pasują do takiego kalibru. Bunkierek nr 3. Z charakterystyczną wielką ścianą w kstałcie litery M.

Położony jest na wschód od Dobrzynia, na południe od Smortawy, praktycznie w Lesie Lubszańskim, w oddz.124, pododdziale b.

Dojście. Najlepiej dojechać w pobliże jedną z utwardzonych dróg (na mapce fioletową), a potem pieszo. Po zlokalizowaniu oddziału 124, pozostaje tylko szukanie, na azymut zgodnie mapką.

Znalezienie bunkrów nie jest łatwe, bo mimo swej wielkości potrafią się maskować szarościami i mchem. :-) Bunkierek nr 4. Przy Sztajnlinii.

Położony jest na wschód od Dobrzynia, w oddziale 130, pododdziale g.

Dojazd jest stosunkowo łatwy, bo oddział 130 przylega do duktu z Dobrzynia do leśniczówki Baruta. Droga ta nazywana jest „Sztajnlinią”. By trafić na ten dukt trzeba wyjechać z Dobrzynia szosą w stronę Lubszy, i za ostatnimi zabudowaniami skręcić w lewo. Znalezienie samego obiektu jest trudniejsze, bo zasłania go bujna zieleń. Na podstawie zdjęć RAFu można bez problemu określić pozyccję następnych bunkierków: piątego i szóstego. O ile pierwsze cztery rozmieszczone były regularnie, to dwa kolejne są – wydaje się – w przypadkowej odległości. Piąty znajduje się w odległości 13,4 km od strzelnicy, a szósty w odległości 15,950 km. Ostatni znany prostokąt kończył się w odległości 16 km 650 metrów od strzelnicy!

Bunkierek 5. Nieopodal „Lubszanki”

Podobnie jak 1 i 6 charakteryzuje się ślepą ścianą w kształcie trapezu. W tym przypadku ściana zasypana jest częściowo ziemią (być może pierwotnie wszystkie były tak obsypane). Pomieszczenie ma zamurowane okno, jest zamykane drzwiami i używane jako składzik. Obiektowi towarzyszył wykarczowany prostokąt o długości 2000 m, szeroki na około 220 m. Wnętrze bunkierka 5 wykorzystywane jako składzik

Dojazd. Położony jest na północny-wschód od Lubszy, na prawo od leśnej drogi „Lubszanki” prowadzącej do Rogalic, w oddziale 232. Bunkierek nr 6. Ostatni, położony 15 500 m od strzelnicy.

Obiektowi towarzyszył prostokąt o długości ok. 700 metrów (stosunkowo krótki), i szerokości 300 metrów (nieco szerszy od pozostałych).

Dojazd: Położony jest na północ od Lubicza, w oddziale 285. Dogodne dojście jest od parkingu przy szosie krajowej Lubsza-Rogalice. Można także dojść od parkingu położonego przy asfaltowej drodze z Lubszy do Lubicza. Bunkier stoi w samym środku trójkątnego oddziału, w wysokopiennym lesie, na wschód od łuku krętej trawiastej drogi prowadzącej przez środek oddziału. Nieopodal jest nieznaczne wzniesienie.

Jest to jedyny z bunkierków, w którym są do dziś stalowe drzwi, choć chyba już nie oryginalne. Służy jako składzik koła łowieckiego.

Kawałek dalej zachował się słup kilometrowy z rytem 15,5 i lej po wybuchu. Po udostępnieniu lotniczych zdjęć szpiegowskich, które wykonywał brytyjski zwiad we wrześniu 1944 roku oraz w lutym 1945 roku (drugie już po zdobyciu tych terenów przez Armię Radziecką) oraz dalsze poszukiwania w Lesie Lubszańskim, pozwoliły skojarzyć kilka następnych faktów. Bunkierki nie stały dokladnie na linii strzału – co wydaje się oczywiste – lecz na prostej biegnącej około 100 metrów równolegle do linii strzału. Każdemu bunkierkowi towarzyszył prostokątny obszar wykarczowanego lasu. Na zdjęciach lotniczych prostokąty te bardzo wyraźnie odznaczają się jasnym kolorem na tle ciemnego lasu. Pasy miały różne szerokości, rzędu 100 metrów; im dalej od strzelnicy tym szersze, ostatni miał szerokość 150 metrów. Długości tych prostokątów też były różne: pierwszy miał ok. 500 metrów, drugi i następne około około 1 km, piąty miał 2 km, a ostatni 700m. Każdemu takiemu prostokątowi owarzyszył bunkierek, usytuwany w północnym narożniku. Szczeliny oberwacyjne w bunkierach pozwalały obserować wykarczowane obszary. Żołnierze mogli patrzyć jak spadają doświadczalne (testowane) pociski za bunkierkiem. Natomiast od strony strzału chroniła ich ślepa gruba ściana. Po 70 latach nie ma już śladów polan, drzewostan został starannie odnowiony, choć zarysy prostokąta można dostrzec na zdjęciu satelitarnym, np. przy bunkrze 5. Słupy kilometrowe

Śladem po doświadczalnym poligonie są też słupy kilometrowe. Niektóre zachowały się w doskonałym stanie, z dobrze widocznym rytem. Znane są zachowane słupy z liczbami: 2,0; 3,5; 4,0; 4,5; 5,0; 9,0; 11,0; 12,0; 12,5; 13,0; 13,5; 15,5 oraz 16,0. Są to odległości w km od strzelnicy. Słupy znajdowały się najprawdopodobniej dokładnie na lini strzału, w połowie szerokości wykarczowanych prostokątów. Poza numerem 16, który stoi mocno pochylony, pozostałe zachowały się w doskonałym stanie. Na zdjęciach lotniczych widać także wyraźną kreskę (wizurę) biegnącą przez bunkierki w stronę strzelnicy. Brak obecnie śladów drogi w tych miejscach, więc zapewne była to linia telefoniczna albo energetyczna. Istnienie napowietrznej linii potwierdzają też zachowane izolatory na bunkierkach nr 1, 4. Mimo 70 lat wojny, do dziś fragmenty wizurki są doskonale widoczne. Budowa i produkcja zakładów zbrojeniowych okupiona została męczeństwem tysięcy więźniów obozu koncentracyjnego i obozów pracy, które istniały od 1942 do początków 1945 roku. Największy obóz – Fünfteichen – położony w Miłoszycach koło Jelcza, był filią obozu koncentracyjnego. W samych zakładach zbrojeniowych pracowało ok. 6.000 osób. Cierpienie więźniów tu pracujących trudno opisać. Głód, choroby i wycieńczająca praca każdego dnia przynosiła śmierć. Gehenną był też marsz śmierci – czyli ewakuacja obozu w przeddzień nadejścia frontu. Liczbę ofiar obozu szacuje się na 8.000 ludzi. Pomniki ofiar hitlerowskiego obozu znajdują się w Jelczu na terenie fabryki i w okolicach obozu. ... Asortyment broni produkowanej w zakładach Bertha-Werk nie jest dokładnie znany. Podaje się, że powstawały tu wały korbowe silników lotniczych, wyrzutnie torped, a nawet silniki czołgowe (?) oraz haubice. Brak w literaturze konkretnych modeli. Być może były to ciężkie haubice kalibru 150 mm, bo takie wówczas Krupp dla armii produkował. Parametry: kaliber: 149 mm, zasięg:10,7 km, masa 6,3 t, pocisk: 43,5 kg.

Niemiecka ciężka haubica polowa 15 cm s.FH 18 produkowana w koncernie Kruppa. Być może także w zakładach Bertha-Werk. Zdjęcie: Balcer (Wiki) Jakiś związek z zakładami Bertha-Werk ma także tzw. „lotnisko”. Najpewniej to błędne określenie, choć nazwa ta funkcjonowała w przekazach leśników pamiętających czasy tuż po II wojnie a nawet na polskich mapach topograficznych. Niewykluczone, że był to wylesiony pas terenu, analogiczny do tych pasów przy bunkierkach. Mógł służyć do testowania innych dział. Faktem jest, że okolice „lotniska” były niezalesione, tworzyły wielką polanę środleśną, o długości półtora kilometra i nieregularnym kształcie - co widać obok na zdjęciu RAFu z września 1944 roku. W miejscu, gdzie było lokalizowane tzw. lotnisko istnieje budynek o żelbetowej konstrukcji, przypominający bunkier, jednak niepodobny do bunkierków z Lasu Lubszańskiego. Prowadziła do niego utwardzona droga. Bunkierek ten położony jest w oddziale 77, przy leśnej drodze, na zachód od szosy z Bystrzycy do Minkowic Oławskich, kilkaset metrów od skraju lasu, pod Minkowicami. Stacja w lesie. By dostarczyć testowane działa z fabryki na strzelnicę, powstała specjalna linia kolejowa, prowadząca przez Laskowice, Piekary, obok Nowego Dworu i Gorzuchy. Na zachód od strzelnicy zachowały się ślady nasypu, dwa ceglane budynki i sieć dróg betonowych. Można przypuszczać, że bya to stacja przeładunkowa, ewentualnie kolejowa mijanka. Jeden z budynków został zaadoptowany na domek myśliwski, z drugiego pozostała ruina. Nieopodal zachował się betonowy basen przeciwpożarowy.

Stacja usytuowana jest w pn-zachodnim narożniku oddziału 89, ze strzelnicy prowadzi doń betonowa droga, zwana na mapach „Betonówką”

Ponadto:
  • O bunkierkach traktuje także stary (nieaktualny) artykuł pt. „Leśne bunkierki” w dziale Historia.
  • Praktycznie do 1998 roku, historią poligonu nikt się nie zajmował, ale i po pierwszych publikacjach o jego odkryciu nikt nigdy nie zdołał zebrać rzetelnych informacji. Rozproszone w inetrnecie opisy rzadko są wiarygodne. Jedynej próby syntezy historii tego miejsca dokonał Przemysław Pawłowicz, oławski historyk, regionalista, na łamach Gazety Powiatowej. Jest to dobry artykuł, aczkolwiek z topografii poligonu nic nowego nie wnosi, ponad to, co było wcześniej publikowane na łamach tego serwisu. Artykuł, cz. 1. , częœć 2, częœć 3.